Kolejny odcinek serii o wydrze Poli z portu Nad Srebrną Falą. Pola ma dostarczyć mapę dla dzieci odwiedzających port, lecz zauważa, że jej znaki mogą być zbyt trudne do odczytania. Za zgodą kapitana, dzięki pomocy przyjaciół tworzy prostą, przyjazną mapę i odkrywa, że dobre wskazówki dają innym odwagę do zadawania pytań.
W porcie Nad Srebrną Falą wydra Pola nosiła listy, paczuszki i ważne wiadomości w granatowej torbie zapinanej na dwa drewniane guziki. Znała każdy pomost, każdą skrzynkę pocztową i każdą kałużę, która po deszczu udawała małe morze.
Pewnego dnia kapitan Żuraw, który prowadził niewielką łódkę „Błękitny Groszek”, poprosił ją o pomoc.
– Polu, czy zaniosłabyś tę mapę do szkoły przy porcie? – zapytał, rozwijając papier na skrzyni po jabłkach. – Dzieci przypłyną jutro na zwiedzanie, a ja zaznaczyłem dla nich najspokojniejsze miejsca przy nabrzeżu.
Pola spojrzała na mapę i aż poprawiła łapkę na pasku torby. Były na niej kreski, kółeczka, kotwice, fale, a nawet trzy malutkie symbole mew.
– To bardzo ważna mapa – szepnęła.
– Właśnie dlatego liczę na ciebie – odparł kapitan Żuraw.
Pola ruszyła drogą obok magazynów. Po chwili spotkała kraba Felka, który siedział na kamieniu i przyglądał się mapie przez okrągłe okulary.
– Dokąd prowadzi ta falista linia? – spytał.
– Do cichego przystanku przy trzcinach – wyjaśniła Pola. – Tam woda jest spokojna i można zobaczyć perkozy.
– A ta kotwica?
– To miejsce, gdzie łódka zatrzymuje się na chwilę.
Felek pokiwał szczypcami.
– Tylko skąd dzieci będą wiedziały, co oznaczają znaki?
Pola zatrzymała się tak nagle, że jej ogon musnął kamyki.
Oczywiście. Mapa była piękna, ale dla kogoś, kto pierwszy raz odwiedzał port, mogła być równie tajemnicza jak list napisany przez wiatr.
– Może kapitan im wszystko opowie – powiedziała, choć nie brzmiała pewnie.
– Kapitan będzie sterował łódką – zauważył Felek uprzejmie. – A kiedy się steruje, dobrze jest patrzeć przed siebie.
Pola podziękowała mu i wróciła do kapitana Żurawia.
– Kapitanie, mapa jest bardzo ładna, ale Felek zauważył, że dzieci mogą nie znać wszystkich znaków – powiedziała. – Czy moglibyśmy dodać kilka prostych rysunków i krótkich podpowiedzi?
Kapitan przyjrzał się mapie, a potem uśmiechnął się szeroko.
– To znakomity pomysł. Dobra mapa powinna być pomocna dla tych, którzy z niej korzystają.
Przy fontannie z muszlą spotkali mewę Bibi, która układała w równym rzędzie błyszczące kapsle.
– Bibi, czy umiałabyś narysować małą mewę, która pokazuje: „tu patrzymy na ptaki”? – zapytała Pola.
– Owszem! – zawołała Bibi. – Ale tylko wtedy, gdy dostanę kawałek kredy w kolorze obłoku.
Kredę miała pani Marta ze szkoły. Pani Marta dała jej nie tylko białą, lecz także zieloną, żółtą i niebieską.
Pola usiadła z Bibi i Felkiem przy szerokiej beczce po linach. Felek zaproponował, by kotwice oznaczyć dużymi kółkami, bo dzieci łatwo je zauważą. Bibi narysowała ptaki i trzcinę. Pola dopisała przy każdym miejscu po kilka prostych słów: „Popatrz”, „Posłuchaj”, „Zatrzymaj się”, „Nie spiesz się”.
Kiedy mapa była gotowa, wyglądała mniej poważnie, ale za to bardziej przyjaźnie.
W szkole dzieci rozłożyły ją na podłodze. Jedna dziewczynka o imieniu Lena długo patrzyła na niebieską ścieżkę.
– A jeśli nie będę wiedziała, gdzie wysiąść? – zapytała cicho.
Pola przykucnęła obok niej.
– Wtedy szukasz żółtego kółka z kotwicą – powiedziała. – A jeśli nadal nie jesteś pewna, pytasz. W porcie pytania są bardzo mile widziane.
Lena uśmiechnęła się i dotknęła narysowanej mewy.
Następnego dnia „Błękitny Groszek” płynął powoli wzdłuż nabrzeża. Dzieci odnajdywały znaki na mapie, a kapitan Żuraw kiwał im z dumą. Przy trzcinach wszyscy na chwilę zamilkli, bo na wodzie kołysała się rodzina perkozów.
Pola stała przy burcie obok Leny.
– To jest ten cichy przystanek? – szepnęła dziewczynka.
– Tak – odszepnęła Pola. – Najlepszy ze wszystkich.
A kapitan Żuraw, gdy łódka wróciła do portu, powiedział:
– Dobra mapa nie tylko pokazuje drogę. Dobra mapa mówi też, że można zatrzymać się po drodze.
Pola schowała te słowa do pamięci, tuż obok zapachu mokrych desek, skrzypienia pomostów i wszystkich uprzejmych pytań, jakie można zadać.
Morał
Dobre wskazówki powstają wtedy, gdy myślimy o potrzebach innych. A pytanie o pomoc często jest pierwszym dobrym krokiem.
