Na ilustracji z bajki na dobranoc dla dzieci w wieku 3-10 lat, sympatyczny rudzielec kot siedzi w pracowni krawieckiej otoczony kolorowymi szpulkami nici i guzikiem. Promienie słońca wpadające przez okno oświetlają przyjemną scenę, w której obok kota znajduje się plecak ozdobiony liściem. Ta urocza scena pobudza wyobraźnię dzieci przed snem, idealnie wpisując się w atmosferę strony z bajkami do snu.

Kot Fikuś i miarka, która chciała być wstążką

Kolejny odcinek serii o rudym kocie Fikusiu z pracowni krawieckiej przy ulicy Słonecznikowej. Gdy kot przez zabawne nieporozumienie zaplątuje się w miarkę potrzebną do naprawy plecaka Hani, uczy się zatrzymać, zachować spokój i pomóc w ważnym zadaniu. To ciepła bajka dla dzieci o odpowiedzialności, cierpliwości i naprawianiu małych pomyłek.


W kamienicy przy ulicy Słonecznikowej kot Fikuś miał swoje ulubione miejsce w pracowni krawieckiej pani Irenki. Było to okrągłe krzesło z poduszką, stojące dokładnie tam, gdzie wpadał przez okno najcieplejszy promień słońca.

Fikuś pilnował pracowni bardzo sumiennie. Sprawdzał, czy motki nici nie turlają się pod szafę, czy nożyczki leżą z dala od brzegu stołu i czy pani Irenka pamięta o herbacie.

– Bez ciebie pogubiłabym połowę drobiazgów – mawiała pani Irenka.

– Mrrr – odpowiadał Fikuś skromnie, choć ogon zawijał mu się z dumy jak znak zapytania.

Pewnego dnia przyszła do pracowni Hania z tatą. Dziewczynka trzymała w rękach jasnozielony plecak.

– Pasek się odpruł – powiedziała cicho. – A jutro mamy wycieczkę do miejskiego ogrodu.

Pani Irenka obejrzała plecak, pokiwała głową i wyjęła z szuflady długą, żółtą miarkę krawiecką.

– Zaradzimy temu. Potrzebuję tylko odrobiny mocnej taśmy.

Fikuś obserwował miarkę z krzesła. Żółta, giętka, z czarnymi kreseczkami, wyglądała podejrzanie podobnie do wstążki. A wstążki, jak każdy rozsądny kot wie, czasem same proszą się o delikatne pacnięcie łapką.

Gdy pani Irenka odwróciła się po taśmę, miarka zsunęła się ze stołu.

Fikuś rzucił się, by ją złapać.

– Mam cię, wstążko! – mruknął.

Złapał miarkę łapkami i potoczył się z nią pod regał. Miarka wiła się, zawracała i w końcu owinęła mu się luźno wokół ogona.

– Fikusiu? – zawołała pani Irenka.

Kot wysunął spod regału najpierw nos, potem uszy, a na końcu cały ogon w żółtej spirali.

Hania parsknęła śmiechem, lecz zaraz spoważniała.

– Czy teraz nie da się zmierzyć paska?

Fikuś znieruchomiał. Zobaczył jej plecak i mały znaczek z listkiem, przyszyty przy kieszeni. Dziewczynka naprawdę czekała na tę wycieczkę.

– Mrr… – powiedział już zupełnie inaczej niż zwykle.

Pani Irenka przykucnęła przy nim.

– Widzę, że miarka postanowiła zostać twoim ogonowym dodatkiem – powiedziała łagodnie. – Pomożesz nam ją odzyskać?

Fikuś nie lubił, gdy coś oplatało mu ogon, nawet jeśli było miękkie i żółte. Przez chwilę miał ochotę czmychnąć pod fotel. Ale Hania patrzyła na niego z nadzieją.

Kot usiadł spokojnie.

– Dobrze – mruknął.

Pani Irenka odwinęła miarkę powoli, centymetr po centymetrze. Fikuś ani drgnął. Tylko koniuszek jego ogona wykonywał malutkie, cierpliwe ruchy.

– Brawo – szepnęła Hania.

Kiedy miarka była już wolna, Fikuś zrobił coś jeszcze. Wskoczył na półkę, na której stało pudełko z taśmami, i trącił łapką dokładnie tę granatową, najmocniejszą.

– O, proszę! – ucieszyła się pani Irenka. – Nasz pomocnik znalazł właściwą.

Naprawa nie trwała długo. Pani Irenka przyszyła pasek mocną nicią, Hania przytrzymywała plecak, a Fikuś siedział obok i pilnował miarki. Tym razem z bezpiecznej odległości.

Gdy wszystko było gotowe, Hania założyła plecak na ramiona i zakręciła się w miejscu.

– Jest nawet lepszy niż wcześniej! Dziękuję.

Potem przykucnęła przy Fikusiu.

– Tobie też. Nawet jeśli najpierw trochę się zaplątałeś.

Fikuś zamruczał tak głośno, że poruszyły się guziki w otwartym pudełku.

Od tamtej pory żółta miarka mieszkała w szufladzie z podpisem: „Nie jest wstążką”. A Fikuś, ilekroć ją widział, patrzył na nią bardzo poważnie.

Tylko raz na jakiś czas puszczał do niej oko.


Morał

Pomyłka nie musi psuć całego dnia, jeśli potrafimy spokojnie pomóc ją naprawić. Cierpliwość bywa bardzo dzielna.

Be the first to write a review

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *