Na obrazku znajduje się urocza alpaka w kolorowej kapie, która trzyma flagę, stojąc obok przyjaznej kozy i radosnego psa; za nimi rozpościerają się malownicze góry. Całość kompozycji przypomina bajkowy festyn, idealny do opowiadania bajek na dobranoc dla dzieci w wieku 3-10 lat. Taki kolorowy świat może być inspirujący i uspokajający, wspierając rodziców w usypianiu swoich pociech przed snem.

Alpaka Iga i chorągiewka z najdłuższą wstążką

Ciepła bajka dla dzieci o alpace Idze, która tak bardzo chce stworzyć idealną chorągiewkę na górskie święto, że trudno jej skończyć pracę. Dzięki przyjaciołom odkrywa prosty sposób na uporządkowanie trudnego zadania i przekonuje się, że nie wszystko musi być równe, by było piękne. To opowieść o emocjach, małych krokach i radości z własnych starań.


W górskiej wiosce Zawijka mieszkała alpaka Iga. Miała kremową wełnę, ciemne, błyszczące oczy i wyjątkową umiejętność zauważania drobiazgów.

Wiedziała, który kamień przy studni jest najcieplejszy od słońca, gdzie rośnie najniższy dzwonek i która ścieżka pachnie miętą po lekkim deszczu. Lubiła też robić rzeczy bardzo starannie.

Czasem nawet trochę za starannie.

Pewnego dnia pani Łucja, która prowadziła małą świetlicę przy rynku, przyniosła kosz kolorowych wstążek.

– W sobotę odbędzie się Święto Wiatru – oznajmiła. – Każdy może przygotować chorągiewkę, którą zawiesimy przy drodze na halę.

Dzieci i zwierzęta od razu zabrały się do pracy. Koziołek Maks wyciął chorągiewkę w kształcie trójkąta. Myszka Pola przykleiła na swojej papierowe kółka. Mały piesek Fafik zrobił taką szeroką, że wyglądała jak obrus dla mrówki.

Iga wybrała jasnoniebieski materiał i najdłuższą srebrną wstążkę z kosza.

– Zrobię chorągiewkę, która będzie najpiękniej tańczyć na wietrze – powiedziała cicho.

Najpierw przycięła materiał. Potem poprawiła jego brzeg. Później uznała, że brzeg powinien być jeszcze równiejszy. Przymierzyła wstążkę raz, drugi, trzeci. Odwiązała ją i zawiązała ponownie.

– Igo, chodź zobaczyć moje kółka! – zawołała Pola.

– Za chwilkę – odpowiedziała alpaka. – Tylko wyrównam ten jeden koniec.

Ale jeden koniec prowadził do następnego. A następny do kolejnego.

Gdy inni skończyli, ich chorągiewki już lekko trzepotały na sznurku przed świetlicą. Iga nadal siedziała przy stoliku. Jej srebrna wstążka leżała zwinięta w mały, uparty supełek.

Alpaka poczuła w środku coś ciężkiego i kłującego. To nie była złość. Ani zupełnie smutek.

– Chyba jest mi przykro, bo bardzo chciałam, żeby wyszło idealnie – szepnęła.

Pani Łucja usiadła obok niej, nie dotykając wstążki.

– To ważne uczucie – powiedziała. – Może podpowiada ci, że bardzo ci zależy.

– Ale skoro mi zależy, to nie mogę zrobić byle czego.

– Oczywiście, że nie. Tylko „nie byle jak” i „idealnie” to nie zawsze to samo.

Iga spojrzała na swoje staranne, lecz niedokończone dzieło.

Wtedy Maks przyniósł jej cienki patyczek po lodach.

– U nas w domu, gdy coś się plącze, robimy rytuał odwagi – oznajmił ważnym głosem. – Najpierw trzy spokojne oddechy. Potem mówimy: „Wystarczy jeden mały krok”.

– Czy patyczek jest konieczny? – zapytała Pola.

– Nie wiem – odparł Maks. – Ale wygląda mądrze.

Iga parsknęła śmiechem. Ciężkie uczucie w środku zrobiło się odrobinę lżejsze.

Wzięła trzy spokojne oddechy.

– Wystarczy jeden mały krok – powiedziała.

Jej małym krokiem było rozplątanie tylko jednego fragmentu supełka. Nie całej wstążki. Tylko tego jednego miejsca.

Potem zawiązała ją tak, jak umiała najlepiej. Nie całkiem równo: jedna końcówka była dłuższa od drugiej. Iga już chciała ją skracać, lecz wtedy przez otwarte drzwi wpadł łagodny podmuch.

Dłuższa końcówka uniosła się pierwsza, potem zakręciła jak srebrzysty ogon rybki. Cała chorągiewka zatańczyła lekko i wesoło.

– Ojej – powiedziała Iga.

– Właśnie dlatego jest najpiękniejsza – stwierdziła Pola.

– Bo ma dłuższą wstążkę? – zapytał Fafik.

– Bo tańczy po swojemu – wyjaśniła myszka.

W sobotę wszystkie chorągiewki zawisły przy drodze na halę. Były okrągłe, krzywe, szerokie, w kropki i w paski. Chorągiewka Igi poruszała się najdelikatniej ze wszystkich, a jej srebrna wstążka mrugała w słońcu.

Alpaka stanęła obok przyjaciół i poczuła w środku miłe ciepło.

Od tamtej pory, gdy coś chciała zrobić bardzo, bardzo dobrze, najpierw brała trzy spokojne oddechy. A potem pytała samą siebie:

– Jaki jest mój jeden mały krok?

I zwykle znajdowała odpowiedź szybciej, niż się spodziewała.


Morał

Gdy coś bardzo nam się plącze, warto zatrzymać się i zrobić jeden mały krok. Rzeczy nieidealne też mogą mieć swój wyjątkowy urok.

Be the first to write a review

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *