Edukacyjno-przygodowa bajka dla dzieci o Vaianie, Torretcie i dziewczynce Lani, którzy biorą udział w wyścigu wymagającym sprytu, czytania mapy i współpracy. Podczas trzech różnych etapów odkrywają, że szybkość jest przydatna, ale uważność oraz zaufanie do drużyny prowadzą najpewniej.
Na wyspie Motunui wszyscy szykowali się do niezwykłego wydarzenia: Wyścigu Trzech Prądów. Nie był to zwyczajny wyścig. Trzeba było kolejno popłynąć małą łódką między bojami, przeprowadzić lekki wózek po ścieżce z kamieni i odnaleźć na wzgórzu trzy kolorowe chorągiewki według mapy.
Vaiana zgłosiła się od razu.
– Morze potrafi podpowiadać drogę – powiedziała, poprawiając warkocz.
Obok niej stanął Torretto, który przyjechał na wyspę ze swoim małym, cichym pojazdem na baterie słoneczne. Pojazd miał szerokie opony, żółtą flagę i dzwoneczek, który brzmiał: dzyń, dzyń.
– A koła też umieją dużo powiedzieć – oznajmił Torretto. – Zwłaszcza kiedy podskakują na nierównych kamieniach.
Do ich drużyny dołączyła Lani, dziewczynka z wyspy, która znała każdą ścieżkę między palmami. Trzymała mapę tak ostrożnie, jakby była skrzydłem motyla.
– Ja będę pilnować znaków – powiedziała cicho.
Torretto uśmiechnął się, lecz w duchu pomyślał, że najważniejsze będzie ruszyć szybko. Bardzo chciał, żeby jego pojazd dotarł do mety pierwszy. Przez kilka dni sprawdzał opony, czyścił panele słoneczne miękką szmatką i ćwiczył skręcanie między pachołkami.
W dniu wyścigu wszystkie drużyny ustawiły się przy zatoce. Starszy rybak Tui podniósł muszlę.
– Pamiętajcie! – zawołał. – W tym wyścigu liczy się nie tylko czas. Liczą się też uważne oczy, spokojne ręce i dobra drużyna.
Muszla zabrzmiała głęboko.
Vaiana odbiła od brzegu. Woda była jasna, ale prąd przy pierwszej boi próbował delikatnie obrócić łódkę w bok. Torretto wskazał na fale.
– Tam! Widzisz te krótkie zmarszczki? Tam woda płynie szybciej.
Vaiana przyjrzała się morzu i skinęła głową.
– Dobrze zauważyłeś.
Popłynęła nieco szerzej, wykorzystała łagodny prąd i minęła bojkę gładko jak ryba. Potem drugą i trzecią. Na brzegu Lani już czekała z wózkiem.
Druga część trasy prowadziła przez Kamienny Ogród. Torretto uruchomił pojazd, ale po kilku metrach zauważył, że jedno koło ślizga się na gładkich, okrągłych kamieniach.
– Gdybym pojechał szybciej, pewnie bym to pokonał – mruknął.
Lani spojrzała na mapę.
– Jest tu oznaczenie trzech kropek. To znaczy: wybierz ścieżkę z trzema płaskimi kamieniami.
– Ale jest dłuższa – odpowiedział Torretto.
Vaiana położyła dłoń na burcie łódki.
– Dłuższa droga nie zawsze zabiera więcej czasu. Czasem prowadzi pewniej.
Torretto zawahał się. Słyszał już, jak inne drużyny ruszają za nimi. Serce zabiło mu szybciej, lecz nie z pośpiechu, tylko z obawy, że przez jego decyzję drużyna zostanie w tyle.
Wtedy Lani podała mu małą chorągiewkę, którą znalazła przy mapie.
– Ja ci ufam – powiedziała.
To były tylko dwa słowa, ale Torretto poczuł, że są ważniejsze niż najgłośniejszy silnik. Zwolnił, skręcił na ścieżkę z płaskimi kamieniami i poprowadził pojazd ostrożnie. Dzyń, dzyń – odezwał się dzwoneczek, kiedy przejechali bez jednego poślizgu.
Na wzgórzu czekało ostatnie zadanie. Trzy chorągiewki ukryto przy drzewach, lecz mapa pokazywała tylko znaki: słońce, wiatr i kroplę.
– Słońce jest tam, gdzie cień palmy jest najkrótszy – powiedziała Vaiana.
– Wiatr zdradza trawa – dodał Torretto, patrząc, jak pochyla się w jedną stronę.
Lani długo wpatrywała się w mapę.
– A kropla… kropla jest przy źródełku pod skałą!
Pobiegli razem. Vaiana znalazła żółtą chorągiewkę przy słonecznej polanie, Torretto niebieską tam, gdzie wiatr poruszał wysoką trawą, a Lani dostrzegła zieloną obok maleńkiego źródełka.
Do mety dotarli nie pierwsi, lecz z szerokimi uśmiechami. Starszy Tui wręczył im wieniec z liści.
– Nagroda za najuważniejszą drużynę – oznajmił.
Torretto spojrzał na Vaianę i Lani.
– Następnym razem też chcę jechać szybko – przyznał. – Ale najpierw chcę wiedzieć, dokąd i z kim.
– To brzmi jak bardzo dobra droga – odparła Vaiana.
A żółty pojazd zadzwonił cichutko: dzyń, dzyń, jakby całkiem się z nią zgadzał.
Morał
Nie każdą drogę warto pokonać najszybciej. Gdy słucha się innych i działa razem, nawet trudne zadanie staje się dobrą przygodą.
