Na obrazku widzimy uroczą scenę z bajki na dobranoc, idealną do opowiadania przed snem, w której bóbr i jeżyk spotykają się na mostku nad rzeką. Na drzewie nad nimi czujnie obserwuje ich wiewiórka, a w tle po rzece płynie kaczka, co tworzy magiczną atmosferę uspokajającą dzieci w wieku 3-10 lat. To doskonały obraz dla rodziców szukających pięknych, ilustrowanych bajek do snu dla swoich pociech.

Bóbr Bruno i mostek dla małych łapek

Ciepła bajka dla dzieci o bobrze Brunie, który buduje mostek dla rodziny jeży, lecz odkrywa, że jego pierwszy pomysł nie pasuje do najmniejszej Migotki. Wspólna praca uczy bohaterów uważności, słuchania potrzeb innych i odwagi, by poprawić swoje dzieło. To spokojna opowieść o współpracy nad kanałem.


Przy spokojnym kanale, gdzie rosły srebrne wierzby, mieszkał bóbr Bruno. Miał gładkie, kasztanowe futerko, szeroki ogon i zwyczaj oglądania każdej deseczki dwa razy, zanim użył jej do pracy.

– Porządna deska lubi, kiedy się ją dobrze pozna – mawiał.

Bruno budował tamę, poprawiał brzegi kanału i czasem pomagał sąsiadom. Wiewiórki prosiły go o kawałki kory do naprawy dziupli, a kaczki pytały, czy ich mała przystań nie potrzebuje nowego patyczka.

Pewnego dnia przy kanale zjawiła się rodzina jeży: pani Jeżowa, dwoje większych jeżątek i najmłodsza Migotka. Po drugiej stronie wody rosły miękkie paprocie, pod którymi można było znaleźć dorodne, pachnące jabłka spadłe z pobliskiej jabłoni.

– Chętnie poszlibyśmy tam na spacer – powiedziała pani Jeżowa – ale Migotka ma takie krótkie łapki, że nie da rady przejść po kamieniach.

Bruno obejrzał kamienie. Rzeczywiście: jeden był śliski, drugi chwiał się pod łapką, a trzeci wystawał z wody niczym ząb starego grzebienia.

– Zbuduję mały mostek – oznajmił.

Zabrał się do pracy z wielką ochotą. Przyniósł trzy mocne gałęzie, wyrównał je zębami i ułożył nad kanałem. Mostek wyglądał bardzo porządnie. Nawet aż za porządnie.

Gdy jednak Migotka stanęła przed nim, nastroszyła maleńkie kolce i szepnęła:

– On jest taki wysoki.

Bruno aż usiadł z wrażenia.

– Wysoki? Przecież ledwie sięga mi do kolana.

– Tobie do kolana – wyjaśniła pani Jeżowa łagodnie. – A Migotce prawie do nosa.

Bóbr spojrzał na mostek jeszcze raz. Tym razem nie swoimi dużymi, bobrowymi oczami, lecz jakby oczami małego jeżyka. Deski były szerokie, lecz wejście strome. Po bokach nie było niczego, czego można by się przytrzymać.

Bruno poczuł w środku drobne ukłucie. Chciał przecież pomóc, a zbudował coś, z czego nikt nie mógł skorzystać.

Wtedy Migotka podeszła bliżej i bardzo dzielnie dotknęła pierwszej deski łapką.

– Może… może dałoby się zrobić schodki? – zapytała cichutko.

– O, to znakomity pomysł! – zawołał Bruno, a jego ogon klasnął o wodę tak wesoło, że pobliska żaba aż się uśmiechnęła.

Przez następne dwa dni wszyscy pracowali razem. Bruno przynosił deseczki. Wiewiórka Łucja znalazła cienkie gałązki na poręcze. Kaczka Bibi przetestowała, czy mostek nie chwieje się od strony wody. A Migotka wybierała najwygodniejsze miejsca na niskie schodki.

– Ten stopień troszkę bliżej – mówiła.

– A tutaj poręcz powinna być miękka – dodawała.

Na końcu Bruno przymocował po bokach dwa gładkie kawałki kory. Mostek nie był już wielki ani okazały. Był za to niski, bezpieczny i miał cztery małe schodki.

Migotka stanęła przed nim ponownie. Wokół zrobiło się cicho, nawet kanał pluskał ostrożniej niż zwykle.

Jeżynka postawiła jedną łapkę na pierwszym schodku. Potem drugą. Zatrzymała się na chwilę, wzięła oddech i ruszyła dalej.

Kiedy znalazła się po drugiej stronie, odwróciła się i uśmiechnęła szeroko.

– Mostek jest dokładnie dla mnie! – zawołała.

Bruno poczuł wtedy, że jego praca zrobiła się cieplejsza niż promień słońca na bobrowym futrze.

Od tej pory mostek służył nie tylko jeżom. Przechodziły nim żuczki, myszki polne i inne małe zwierzęta, zawsze ostrożnie stawiając łapki na gładkich deskach. A na małej tabliczce, którą Łucja zawiesiła przy wejściu, widniał napis:

„Dobry mostek prowadzi tam, dokąd każdy może dojść.”


Morał

Pomoc staje się najpiękniejsza wtedy, gdy najpierw uważnie spojrzymy, czego naprawdę potrzebuje druga osoba.

Be the first to write a review

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *