Na obrazku widzimy magiczną scenę z bajki na dobranoc, gdzie różne urocze zwierzątka odpoczywają nad jeziorem wśród zieleni i spokoju. Uroczy bóbr, jeż z koszyczkiem jabłek, wydra oraz sowa na gałęzi tworzą atmosferę przyjaznego, leśnego świata. To idealne miejsce, by zaprosić dzieci w wieku 3-10 lat do snu, korzystając z fantastycznej opowieści dla maluchów.

Bóbr Borys i ławka, na której nikt nie siadał

Ciepła bajka dla dzieci o bobrze Borysie, który chce naprawić starą ławkę nad jeziorem, ale odkrywa, że jego pierwszy pomysł nie jest wygodny dla wszystkich. Dzięki rozmowie i wspólnej pracy zwierzęta tworzą miejsce, w którym każdy czuje się mile widziany. To spokojna opowieść o współpracy, słuchaniu innych i poprawianiu małych błędów.


Nad jeziorem, gdzie trzciny szeleściły jak papierowe wachlarze, mieszkał bóbr Borys. Miał szeroki ogon, błyszczące futerko i warsztat pod wielką olchą. W warsztacie trzymał deseczki, szyszki do liczenia i pudełko z napisem: „Rzeczy, które mogą się przydać”.

Borys bardzo lubił naprawiać drobne kłopoty. Raz umocował kaczej rodzinie chwiejny pomost. Innym razem zrobił dla żabek półkę na nuty, bo ich śpiewnik ciągle wpadał do wody.

Pewnego dnia zauważył na brzegu starą drewnianą ławkę. Stała pod wierzbą, trochę krzywo i trochę smutno. Nikt na niej nie siadał.

– Czemu ta ławka jest pusta? – zapytał Borys kaczki.

– Bo skrzypi – odpowiedziała kaczka Brygida. – A poza tym stoi za nisko. Kiedy siadam, moje łapki prawie dotykają ziemi.

– Mnie jest za ciasno – dodał jeż Jędrek. – I nie wiem, gdzie położyć koszyk z jabłkami.

Borys pokiwał głową. Ławka rzeczywiście była niewygodna. Jedna deska odstawała, druga miała drzazgę, a pod spodem rosła kępka miękkiego mchu, przez którą wszystko lekko się przechylało.

– Zrobię z niej najprzyjemniejszą ławkę nad jeziorem! – oznajmił.

Zabrał się do pracy od razu. Wygładził deski, podparł nóżki płaskimi kamieniami i przybił z boku małą półeczkę na koszyki, książki albo znalezione piórka. Potem przysunął się, usiadł i sprawdził swoje dzieło.

Skrzyp.

Ławka przechyliła się tak nagle, że Borys zsunął się prosto w kępę mchu. Nic mu się nie stało, tylko na nosie przykleił mu się malutki listek.

– Hm – mruknął, oglądając listek. – To nie był mój najlepszy pomysł.

Ak ak ak! – zachichotały z życzliwością kaczki.

Borys jednak nie miał ochoty się śmiać. Patrzył na ławkę i czuł, jak robi mu się ciężko w środku.

– Chciałem, żeby była dla wszystkich – powiedział cicho. – A zrobiłem ją tylko po swojemu.

Wtedy jeż Jędrek podszedł bliżej.

– To może nie musisz zgadywać, czego nam potrzeba? – zaproponował. – Możesz zapytać.

Borys spojrzał na niego z ulgą.

– To dobry pomysł. Bardzo dobry.

Zwołał więc małe spotkanie przy wierzbie. Kaczka Brygida poprosiła o wyższe siedzisko. Jędrek chciał miejsce na koszyk. Mała wydra Nela powiedziała, że przydałby się niski stopień dla krótszych łapek. A sowa Hela, która lubiła czasem przysiąść w ciągu dnia, poprosiła o oparcie.

– Tyle pomysłów? – Borys podrapał się za uchem. – To będzie ławka prawie jak dom.

– Nie dom – poprawiła go Nela. – Miejsce, w którym można na chwilę pobyć razem.

Tego dnia wszyscy pomagali. Borys dopasowywał deski. Kaczki przynosiły gładkie kamyki. Jędrek układał je w równych rzędach, choć co chwilę jeden kamyk turlał mu się pod łapkę. Nela znalazła dwa mocne kawałki kory na stopień. Nawet sowa Hela przyleciała z piórkiem, żeby delikatnie wymieść pył ze szczelin.

Kiedy ławka była gotowa, Borys nie usiadł pierwszy.

– Proszę, sprawdźcie – powiedział.

Brygida usiadła wygodnie i zamachała łapkami w powietrzu.

– W sam raz!

Jędrek odstawił koszyk na półeczkę.

– I jabłka są bezpieczne.

Nela weszła po niskim stopniu, usiadła między nimi i uśmiechnęła się szeroko.

– Teraz każdy może tu wejść.

Borys dopiero wtedy przysiadł na brzegu. Ławka nie skrzypnęła ani troszeczkę. Za to obok niej zaszeleściła wierzba, jakby była bardzo zadowolona.

Od tamtej pory na ławce ktoś zawsze na chwilę przysiadał: żeby podzielić się jabłkiem, obejrzeć kółka na wodzie albo zwyczajnie posiedzieć w towarzystwie. A Borys dopisał na swoim pudełku nową karteczkę:

„Najlepsze rzeczy powstają, gdy słucha się także cudzych pomysłów.”


Morał

Wspólny pomysł bywa lepszy niż ten wymyślony w pojedynkę. Gdy słuchamy innych, łatwiej stworzyć coś dobrego dla wszystkich.

Be the first to write a review

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *