Na obrazku widzimy uroczy kadr z bajki na dobranoc, idealnej dla dzieci w wieku 3-10 lat, która opowiada o małym strażaku pomagającym mieszkańcom zalanej wioski. Dzieci otoczone są malowniczymi domkami i drzewami

Strażak Sam i wycieczka, która nauczyła spokoju

To spokojna, a jednocześnie pełna emocji opowieść o wycieczce, która nie poszła zgodnie z planem. Pokazuje, że nawet gdy pogoda i sytuacja nagle się zmieniają, najważniejsze są opanowanie, słuchanie dorosłych i wzajemna pomoc. Bajka w ciepły sposób uczy dzieci, że spokój i rozsądek potrafią zaprowadzić do bezpiecznego finału. Idealna historia do czytania przed snem.

W Pontypandy od samego rana było wyjątkowo ładnie. Słońce zaglądało w okna, a powietrze było takie świeże, że aż chciało się wyjść z domu. Strażak Sam założył czapkę, spojrzał w lustro i kiwnął do siebie głową.

— Gotowe. Możemy ruszać — powiedział spokojnie.

Dzieci od razu zasypały go pytaniami.
— Dokąd idziemy?
— Na wycieczkę. Do lasu i nad rzekę — odpowiedział Sam. — Ale bez biegania i bez wygłupów.

Norman aż podskoczył z radości.
— A ja będę odkrywcą!
— Odkrywcy też muszą słuchać — przypomniał Sam, uśmiechając się lekko.

W lesie było przyjemnie. Ptaki ćwierkały, drzewa szumiały, a ścieżka prowadziła ich coraz dalej od miasta. Nagle coś kapnęło.
— To chyba kropla — zauważyła Lily.
— Jedna kropla to jeszcze nie deszcz — mruknął Norman.

Po chwili jednak kropli było więcej, aż w końcu deszcz lunął na dobre. Sam spojrzał w niebo, a wtedy zadzwonił telefon.
— Sam! — wołał Elvis. — Rzeka wylała. W mieście jest pełno wody!

Sam schował telefon i spojrzał na dzieci.
— Spokojnie. Najpierw bezpieczeństwo. Zawsze.

Zdecydował, że pójdą na wzgórze, gdzie było sucho i bezpiecznie. Dzieci posłuchały bez marudzenia. Sam policzył wszystkich dokładnie i odetchnął z ulgą.

Z góry widać było zalane ulice Pontypandy. Dzieci patrzyły w ciszy.
— Damy radę — powiedział Sam pewnym głosem. — Zawsze dajemy.

Helikopter zabrał dzieci w bezpieczne miejsce, a Sam ruszył do pracy. W mieście strażacy pomagali mieszkańcom, ratowali zwierzęta, nosili worki z piaskiem i uspokajali każdego, kto się bał. Nawet Norman znalazł coś do zrobienia i podał ręcznik przemokniętemu sąsiadowi.

Gdy deszcz w końcu ustał, na niebie pojawiła się tęcza. Wieczorem wszyscy jedli ciepłą zupę i opowiadali sobie, co zapamiętali z tego dnia.
— To była dziwna wycieczka — stwierdziła Sarah.
— Ale dobra — dodał Norman. — Bo nikt nie panikował.

Sam uśmiechnął się z dumą.


Morał bajki

W trudnych chwilach najważniejsze są spokój, rozsądek i umiejętność słuchania. Pomagać może każdy, kto myśli i nie wpada w panikę.

Be the first to write a review

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *