To pogodna, rodzinna bajka pełna humoru i ciepła, idealna na spokojne czytanie przed snem. Opowiada o wycieczce na targ, która miała być zwyczajna, a zamieniła się w serię zabawnych przygód. Historia uczy dzieci uważności, trzymania się razem i pokazuje, że nawet dorośli czasem potrafią się zgubić… zwłaszcza przy smakołykach.
Było gwarne sobotnie przedpołudnie. Na rynku stały kolorowe stragany pełne owoców, warzyw i różnych pyszności. W powietrzu unosił się zapach świeżego chleba, miodu i kwiatów. Mama Kotka postanowiła zabrać całą rodzinę na targ.
— Kochane dzieci, idziemy na targ — oznajmiła wesoło. — Trzymajmy się razem, bo łatwo się tu zgubić.
Pierwsza ruszyła Mama Kot, za nią szła czarna Tosia, potem biały Leon, dalej mała Pola, a na końcu…
— Mamo! — zapiszczała Tosia. — Taty znowu tu nie ma!
Mama odwróciła się i westchnęła.
— Leonie, pobiegnij sprawdzić, gdzie się zapodział.
Leon szybko zawrócił i zaraz usłyszał znajome mlaskanie. Tata Kocur stał przy stoisku z rybami i zajadał sardynkę podarowaną przez wesołego sprzedawcę.
— Tatusiu, mama się martwi — zawołał Leon.
— Ja tylko degustowałem — mruczał Tata, wycierając wąsy.
Rodzina ruszyła dalej, ale straganów było mnóstwo. Pola zachwycała się malinami, Tosia wąchała kwiaty, a Leon wpatrywał się w baloniki.
— Mamo! — znów zapiszczała Pola. — Tata zniknął!
Tym razem Tata stał przy stoisku z miodem.
— Dostałem łyżeczkę do spróbowania — wyjaśnił zadowolony. — Jest przepyszny!
— Tatusiu, ty chyba zjesz cały targ! — śmiały się kocięta.
Gdy koszyk był już pełen chleba i warzyw, Mama Kotka zdecydowała, że pora wracać do domu. Ruszyli więc razem… przynajmniej na chwilę.
— Mamo! — krzyknęły wszystkie kocięta naraz. — Taty znowu nie ma!
Mama rozejrzała się i parsknęła śmiechem. Tata Kocur siedział wygodnie w koszu z zakupami, między jabłkami a bochenkiem chleba.
— Pomyślałem, że skoro niesiemy zakupy, to ja też dam się ponieść — uśmiechnął się szeroko.
Mama Kotka pokręciła głową z rozbawieniem, dzieci chichotały, a potem wszyscy razem wrócili do domu. Wieczorem zjedli pyszną kolację, a Tata Kocur chrupał chleb z miodem, jakby to był największy przysmak świata.
I tak zakończyła się ich targowa przygoda.
Morał bajki
W tłumie i pośpiechu łatwo się zagubić, dlatego warto trzymać się razem i patrzeć na siebie nawzajem – nawet jeśli ktoś czasem zniknie przez… miód.
