To ciepła, spokojna bajka o przyjaźni, empatii i pomaganiu wtedy, gdy ktoś bardzo tego potrzebuje. Jesienny, magiczny las staje się miejscem drobnego smutku, ale i wielkiej nadziei. Opowieść pokazuje dzieciom, że każdy problem ma swoje rozwiązanie, zwłaszcza gdy działa się razem i z życzliwością. Idealna historia do czytania przed snem, gdy za oknem szeleszczą liście.
Za domem Jasia rozciągał się niezwykły las, taki, który znał chłopca od dawna i zawsze szeptał mu dobre historie. Gdy tylko Jaś pomagał mamie w ogrodzie, zerkał w jego stronę, bo wiedział, że tam czekają przygody. Pewnego dnia spotkał w nim małego zajączka i od tamtej pory byli nierozłączni. Razem odkrywali ścieżki, zaglądali pod korzenie drzew i słuchali, jak las oddycha.
Pewnego jesiennego popołudnia Jaś znów wyruszył do zaczarowanego lasu. Pajęcza brama przy wejściu rozchyliła się sama, jakby go pozdrawiała. Zajączek już na niego czekał, tupiąc niecierpliwie łapką.
Spacerowali wśród kolorowych liści, które skrzypiały pod stopami, gdy nagle usłyszeli ciche pochlipywanie. Zatrzymali się pod wielkim drzewem i tam, w cieniu, zobaczyli młodą sarenkę. Siedziała smutna, opierając głowę o pień.
Jaś podszedł ostrożnie.
— Dlaczego płaczesz? — zapytał łagodnie.
Sarenka westchnęła ciężko.
— Jest już jesień, a moje poroże wciąż nie chce odpaść. Inne sarny już są gotowe na zimę, a ja… ja się wstydzę.
Jaś spojrzał na nią z troską.
— Nie martw się. Jesteśmy w zaczarowanym lesie. Tu zawsze da się coś wymyślić.
Zajączek aż podskoczył z radości.
— Wiem! Trzeba zawołać mądrą sowę i ptaszki. Razem na pewno pomogą.
Chłopiec pobiegł szybko, a po chwili wrócił z dostojną sową i stadkiem barwnych ptaków. Sowa wzniosła skrzydła i przemówiła spokojnym głosem. Ptaszki zaczęły trzepotać skrzydłami, a wiatr zakręcił liśćmi w kolorowy taniec.
Sarenka zamknęła oczy. Las na moment ucichł. Gdy znów zapadła cisza, poroże leżało już na ziemi.
— Udało się! — zawołała sarenka radośnie. — Dziękuję wam. Teraz mogę spokojnie przywitać zimę.
Pobiegła w głąb lasu, a Jaś i zajączek uśmiechnęli się do siebie. Wiedzieli, że przyjaźń i pomoc mają w sobie prawdziwą magię. Jaś wracał do domu z poczuciem, że nadchodząca zima na pewno przyniesie kolejne niezwykłe historie.
Morał bajki
Gdy pomagamy innym z sercem i życzliwością, nawet największy smutek może zamienić się w radość. Razem zawsze łatwiej znaleźć rozwiązanie.
