Na obrazku widzimy uśmiechniętego chłopca, który delikatnie trzyma żabę z koronką, ukazując magiczny świat baśni w tle malowniczego zamku. Wokół nich rozciąga się malowniczy ogród z kwitnącymi kw

Królewna Lili i żabka, która się nie spieszyła

To pogodna i ciepła bajka o królewnie, która miała w sobie więcej energii niż cały królewski ogród razem wzięty. Historia pełna jest humoru, magii i drobnych przygód, ale przede wszystkim pokazuje, że prawdziwa przemiana rodzi się z dobroci i uważności na innych. Bajka delikatnie uczy cierpliwości, empatii i odwagi w pomaganiu. Idealna do czytania przed snem, kiedy wyobraźnia lubi spokojnie rozprostować skrzydła.

Dawno, dawno temu, choć wcale nie tak dawno, bo po zamkowych alejkach jeździły rowery i hulajnogi, żyła sobie królewna o imieniu Lili. Była miła, odważna i trochę psotna, a spokój uważała za coś bardzo podejrzanego.

Uwielbiała biegać po zamku, chlapać wodą w fontannie i chować się w królewskim ogrodzie tak sprytnie, że nawet sam król nie potrafił jej odnaleźć. Służba kręciła głowami, a Lili tylko się śmiała i biegła dalej.

Pewnego dnia, gdy pędziła przez ogród szybciej niż wiatr, niemal wpadła na małą, starszą wróżkę. Wróżka miała włosy lekkie jak mlecze i kapelusz z zielonego liścia.
— Oj, królewno — powiedziała spokojnie — czasem warto zwolnić.

Lili roześmiała się, ale wróżka stuknęła różdżką. I zanim królewna zdążyła zapytać, co to znaczy zwolnić, świat zawirował.

W miejscu Lili siedziała mała, zielona żabka.
— Kum… co się stało? — zakumkała zaskoczona.

— Będziesz żabką, dopóki nie spotkasz prawdziwej dobroci — rzekła wróżka. — Nie potrzeba czarów ani pocałunków. Wystarczy odważne i dobre serce.

I zniknęła.

Żabka, która była królewną, skakała po ogrodzie, próbując zwrócić na siebie uwagę. Strażnicy uśmiechali się tylko, mówiąc, że to bardzo ładna żabka. Lili próbowała tłumaczyć, kim jest, lecz z jej ust wychodziło jedynie głośne kumkanie.

Dopiero nad stawem spotkała chłopca imieniem Tomek. Zbierał kamyki i od razu zauważył, że żabka wygląda na zagubioną.
— Chyba potrzebujesz pomocy — powiedział łagodnie.

Lili pokiwała głową.

Tomek posadził ją w koszyku swojej hulajnogi i ruszył w drogę. Po drodze ostrożnie wyjął patyczek z jej łapki, kupił jej listek sałaty i obronił przed kotem, który pomylił ją z zabawką. Przez cały czas mówił do niej spokojnie i z troską.

Gdy dotarli pod zamek, Tomek zatrzymał się i powiedział cicho:
— Chciałbym, żebyś była szczęśliwa i żeby wszyscy dobrze cię traktowali.

Wtedy wydarzyło się coś niezwykłego. Żabka zaczęła świecić, aż w mgnieniu oka znów stała się królewną Lili.

Tomek oniemiał, a król, usłyszawszy całą historię, przytulił córkę i podziękował chłopcu z całego serca. Od tamtej pory Lili nauczyła się czasem zwalniać, a Tomek został jej najlepszym przyjacielem.


Morał bajki

Prawdziwa magia kryje się w dobroci i gotowości do pomocy innym. To one potrafią dokonać największych przemian.

Be the first to write a review

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *